| Mozaika Ignacego Bieńka - Czy rzeczywiście koniec sprawy? |
|
|
|
| czwartek, 20 sierpnia 2009 18:24 |
|
Nasze miasto nie tylko pięknieje ale także staje się coraz bardziej funkcjonalne i przyjazne mieszkającym w nim ludziom. Takie perełki architektury jak odrestaurowana z pietyzmem starówka, gmachy teatru, dworca kolejowego czy ostatnio hotelu „Prezydent” nie wspominając już o zamku Sułkowskich czy kompleksie zabudowań Kurii Diecezjalnej są prawdziwą chlubą miasta. A przecież nieporównanie większe znaczenie maja szeroko zakrojone i z rozmachem prowadzone prace zmierzające do radykalnego usprawnienia układu komunikacyjnego a wiec przede wszystkim tunel i rondo na Hulance, powstająca obwodnica wschodnia czyli 12,5 kilometrowy odcinek nowoczesnej drogi szybkiego ruchu pozwalającej na skierowanie całego olbrzymiego ruchu kołowego z Krakowa do Żywca i dalej do południowej granicy trasą omijającą miasto, wiadukt na ulicy Wyzwolenia, zaś w samym mieście udrożnienie ”wąskiego gardła” na ulicy Partyzantów, szereg rond i wiele innych.
Nie można też nie wymienić obiektów sportowo-rekreacyjnych jak kryty basen przy ulicy Langiewicza czy powstająca hala sportowa pod Dębowcem a także obiektów handlowo-usługowych w postaci licznych super i hipermarketów, bez których trudno byłoby dziś wyobrazić sobie codzienne życie. A przecież to nie wszystko. Niedawno oddano do użytku „Gemini Park” przy ulicy Leszczyńskiej zaś niebawem otworzy swe podwoje gigantyczny kompleks handlowo-usługowy „Sfera II” zmieniając radykalnie oblicze centrum Bielska-Białej. Są to naprawdę poważne dokonania mogące być słusznym powodem do satysfakcji władz naszego miasta, choć(pozwolimy sobie tutaj na przekorną dygresję) nie dorównujące osiągnięciom lat 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia zwłaszcza w dziedzinie rozwoju przemysłu i budownictwa mieszkaniowego. Ale zostawmy ten wątek. Nie sposób bowiem nie zauważyć, że w pogoni za nowoczesnością i postępem, niekiedy – czy to przez niedopatrzenie, ignorancję, brak kompetencji a czasem w sposób zamierzony- niszczymy bezpowrotnie świadectwa naszej przeszłości.
Przykłady można by mnożyć i nie mamy tu na myśli takiego „postępu”, jakiego ofiarą padł przed laty zabytkowy ołtarz główny w kościele św. Mikołaja lecz skandaliczne zniszczenie autentycznego dzieła sztuki i to nie byle jakiego kalibru, bo wykonaną w 1967 roku na ścianie tkalni ówcześnie istniejących ZPW Welux wspaniałą mozaikę ceramiczną, przedstawiającą w artystycznym skrócie 1000 letnią historię Państwa Polskiego.
Fragment mozaiki Ignacego Bieńka Było to dzieło bielskiego artysty Ignacego Bieńka ofiarowane przez niego miastu.
Ignacy Bieniek I oto przygotowując plac pod budowę wspomnianego tu „Gemini Park”, pewnej nocy ( 20/21 listopada 2000 r.) zburzono mur, niszcząc bezpowrotnie dar Mistrza. Oburzonym mieszkańcom żądającym wyjaśnienia przyczyny tego bezprzykładnego aktu wandalizmu przedstawiono wytłumaczenie, iż winna tu jest firma prowadząca prace wyburzeniowe zaś dla uciszenia opinii publicznej wytoczono sprawę sądową prezesowi firmy, która kupiła teren po Weluxie wraz z zabudowaniami i właścicielowi firmy wynajętej do prac wyburzeniowych, która to firma rzekomo na własną rękę zburzyła mur wraz z monumentalną mozaiką. W rezultacie procesów, które miały miejsce w 2004 i 2006 roku obu podsądnych uniewinniono. Akt oskarżenia nie zarzucał im zresztą zniszczenia dzieła sztuki lecz tylko spowodowanie zagrożenia katastrofą budowlaną. Na tym oficjalnie sprawa zniszczenia mozaiki została zamknięta. My jednak nie kwestionując bynajmniej orzeczenia sądu, musimy zadać pytania:
Odpowiedzi na te pytania staną się oczywiste, jeżeli przypomnimy treść dzieła . Wśród upamiętnionych w nim wydarzeń historycznych były takie, /dziś niesłuszne/ jak strajk bielskich robotników 15 VII 1936 roku przeciw kapitalistycznemu wyzyskowi czy ( o zgrozo! ) Bitwa pod Lenino. Ile więc jest prawdy w krążących wśród mieszkańców Bielska-Białej opinii iż zniszczenie mozaiki było celową robotą, niektórych przedstawicieli władz miasta i opanowanej przez zaślepioną w nienawiści do Polski Ludowej część radnych? Ile jest prawdy w powszechnej opinii, iż prawdziwym pomysłodawcą tego aktu wandalizmu i zarazem mocodawcą burzycieli jest ta sama osoba, która ponosi odpowiedzialność za likwidację bielskich przedszkoli i stołówek szkolnych? Te wątpliwości muszą zostać wyjaśnione. Prawdziwych winowajców bielszczanie chcą i mają prawo poznać. Rzucony na „otarcie łez” pomysł wykonania przez Leona Tarasiewicza na ścianie „Gemini Park” muralu mającego nawiązać do zniszczonego dzieła Ignacego Bieńka niczego już nie zmieni. |





